Prezydent Jastrzębia-Zdroju apeluje o spójny system przeciwdziałania epidemii

Dodano 18/08/2020 15:38 przez GP

O wypracowanie spójnego, uwzględniającego lokalną specyfikę systemu przeciwdziałania epidemii zaapelowała do ministra zdrowia prezydent Jastrzębia-Zdroju Anna Hetman. Jej zdaniem obecne rozwiązania, w myśl których Jastrzębie jest czerwoną strefą, nie spełniają tych warunków.

"Obostrzenia wprowadzone przez Ministerstwo Zdrowia zdają się ignorować specyfikę aglomeracji śląskiej, gdzie granice między poszczególnymi miastami wyznacza niekiedy jedynie szerokość ulicy. Mieszkańcy powiatów +żółtych+, +zielonych+ i +czerwonych+ spotykają się niemal codziennie – w miejscach pracy i środkach transportu. Te same osoby w swoim mieście muszą nosić maseczki w przestrzeni publicznej, ale poza jego granicami, mogą je już swobodnie zdejmować" – napisała prezydent w liście do ministra, opublikowanym we wtorek przez jastrzębski magistrat.

W miniony piątek niespełna 90-tysięczne Jastrzębie-Zdrój dołączyło do sąsiednich powiatów rybnickiego i wodzisławskiego, już tydzień wcześniej objętych, wraz z Rudą Śląską i Rybnikiem, tzw. czerwoną strefą epidemiczną. Strefy czerwone to powiaty, gdzie liczba zakażeń wykrytych w ciągu ostatnich 14 dni przekroczyła 12 osób na 10 tys. mieszkańców. Strefy żółte – te, gdzie nowych zakażeń było od 6 do 12. Wcześniej Jastrzębie-Zdrój było w strefie żółtej.

Jak napisała w liście do ministra Łukasza Szumowskiego prezydent Jastrzębia-Zdroju, decyzja o objęciu miasta czerwoną strefą była zaskoczeniem dla samorządu i mieszkańców miasta.

"Nasi mieszkańcy nie rozumieją, dlaczego – w obliczu stosunkowo niewielkich dziennych wzrostów zachorowań – podjęto akurat taką decyzję. Jeszcze w czerwcu, gdy notowaliśmy znacznie większą liczbę zakażeń, miasto nie było poddawane innym restrykcjom niż pozostałe części kraju" – wskazała Anna Hetman.

Jej zdaniem "wybiórcze ograniczenia" uderzają przede wszystkim w lokalnych przedsiębiorców i w mieszkańców.

"Z dnia na dzień zostali oni objęci dodatkowymi restrykcjami, które odbieramy jako niespójne i nie do końca przemyślane. Obawiamy się również, że w dalszej perspektywie okażą się one nieskuteczne – kluczem do zahamowania epidemii koronawirusa jest przede wszystkim konsekwencja, dyscyplina i racjonalne przeprowadzanie testów. Sytuacja, jaka miała miejsce w naszym mieście w czerwcu, dobitnie pokazała, że pod tym względem obecny system pozostawia wiele do życzenia" – czytamy w liście.

Prezydent przypomniała, że wysoki wskaźnik zakażeń koronawirusem w Jastrzębiu wiąże się z przeprowadzaniem masowych testów wśród górników. "W innych regionach kraju tego typu badania nie były wykonywane na tak dużą skalę. Trudno zatem ich wyniki porównywać" – napisała.

Po objęciu miasta czerwoną strefą mieszkańcy Jastrzębia-Zdroju muszą mierzyć się z ograniczeniami, których nie ma w miejscowościach ościennych.

"Nie mogą uczestniczyć w zabiegach rehabilitacyjnych, wydarzeniach sportowych czy kulturalnych. Takie obostrzenia nie obowiązują u naszych sąsiadów. Świetnym przykładem takiego paradoksu może być działalność klubów fitness czy siłowni. W Jastrzębiu-Zdroju liczba osób uczęszczających do tego typu miejsc jest ograniczona, podczas gdy już kilka kilometrów dalej analogiczne firmy działają w mniej restrykcyjnych warunkach. Podobny problem dotyczy limitów związanych z organizacją wesel" – wyliczała prezydent miasta, wskazując, że podczas tych imprez bawią się mieszkańcy różnych powiatów.

"Samo miejsce tego typu spotkań – pod względem epidemiologicznym – ma charakter drugorzędny. Niezwykle istotne jest natomiast dla właścicieli domów weselnych, restauracji czy innych lokali gastronomicznych, znajdujących się na tym terenie. Ich goście nie zrezygnują z organizacji imprez – przeniosą je tylko do sąsiedniego powiatu. Taka sytuacja nie spowoduje zahamowania zachorowań, a jedynie odpływ klientów do ościennych miast, a co za tym idzie – pogorszenie już trudnej sytuacji naszych przedsiębiorców" – argumentowała Anna Hetman.

Samorządowców niepokoi także – jak napisała prezydent – "chaotyczność decyzji podejmowanych w Ministerstwie Zdrowia".

"Trudno nam zaakceptować sytuację, w której o wprowadzanych ograniczeniach dowiadujemy się dzień wcześniej, podczas konferencji prasowej, a szczegółowych wytycznych musimy szukać w mediach społecznościowych. Informacje te są często niekompletne, a przepisy niespójne. Jeśli chcemy ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa – a w oczywisty sposób taki cel przyświeca nam wszystkim – powinniśmy działać w skoordynowany i przemyślany sposób" – ocenia prezydent Hetman.

Jej zdaniem "decyzje wprowadzane ad hoc, bez porozumienia z władzami samorządowymi i znajomości specyfiki danego regionu, nie służą ani stabilności życia w mieście, ani wyhamowaniu epidemii". Mieszkańcy zaś – jak napisała prezydent miasta – "czują się napiętnowani".

Według danych sanepidu w Wodzisławiu Śląskim, który swoim zasięgiem działania obejmuje także Jastrzębie-Zdrój, od początku epidemii do wtorku w tym mieście potwierdzono 1741 przypadków koronawirusa, z czego 2 minionej doby. Wyzdrowiało 1556 osób, w tym 10 minionej doby – zakażonych pozostaje 185 mieszkańców miasta. W kwarantannie jest 198 osób, a 290 objęto nadzorem epidemiologicznym. W szpitalach leczonych jest obecnie 10 osób zarażonych SARS-CoV-2. Z powodu COVID-19 zmarło 14 jastrzębian.

Według najnowszych danych sanepidu w woj. śląskim – gdzie zanotowano najwięcej w kraju zakażeń – koronawirusa wykryto u 18 tys. 959 osób (we wtorek poinformowano o 85 nowych przypadkach zakażenia w regionie, nie tylko wśród górników), z których 443 zmarły – we wtorek podano informację o śmierci kolejnych 8 mieszkańców woj. śląskiego, chorych na COVID-19. 84,7 proc. wszystkich zakażonych (16 tys. 60 osób) wyzdrowiało. W szpitalach regionu leczonych jest 275 osób z koronawirusem lub jego podejrzeniem.(PAP)

Autor: Marek Błoński

mab/ joz/

Źródła

[1] PAP